Przyszedłem na pierwszy trening w nowym klubie. Wtedy za nic nie
przyznałbym się, ale byłem chorobliwie nieśmiały. Zobaczyłem ją rozmawiającą z
dwójką mężczyzn, śmiała się z czegoś. Jej brązowe włosy były spięte w koka.
Miała na sobie czarną bluzę z numerem 9 z tyłu i napisem Iga. Domyśliłem się, że musiała grać w jakimś
klubie. Usiadłem pod ścianą, próbując udawać, że nie istnieję. Niestety, trener
mnie zauważył i zawołał do siebie, a później musiałem przez jakieś piętnaście
minut przedstawiać się każdemu członkowi drużyny. Niektórzy patrzyli na mnie
jak na zwierzynę do upolowania, inni jakbym był dzieckiem. Co się dziwić,
miałem dopiero dziewiętnaście lat. Najbardziej zapamiętałem powitanie Krzyśka
Ignaczaka. Wybiegł spóźniony z szatni, wskoczył mi na plecy i uśmiechnięty
wyściskał. Dzięki niemu poczułem się Resovii jak w domu. Gdy zgodził się zejść
ze mnie, podszedłem do owej Igi. Po raz pierwszy popatrzyła w moje oczy, czułem
jak przeszyła mnie nim na wskroś. Nie spodobało mi się to, ale zaraz
uśmiechnęła się przyjaźnie i wyciągnęła do mnie rękę.
- Iga – powiedziała. Chwyciłem jej dłoń, lekko ją ściskając.
- Mateusz – przedstawiłem się, szczerząc się do niej.
- Mateusz? – zdziwiła się.
- Co ty robisz w Gdańsku? – zapytałem.
Zmarszczyła brwi, jakby
zastanawiała się, czy powiedzieć mi prawdę. Poprawiła włosy i dopiero wtedy
odezwała się.
- Słuchasz Nickelbacka?
Zrozumiałem, że nie chciała mnie
okłamać, ale też nie mogła zdobyć się na zwierzenia. Znalazła jedynie coś, co w
zamierzeniu miało odwrócić moją uwagę. Zapomniałem wyłączyć muzykę w telefonie,
zdjąłem tylko słuchawki z uszu, a Iga to wykorzystała. Nie naciskałem,
wiedziałem, że to nie miało najmniejszego sensu.
- Tej jednej piosenki. Ale
mniejsza o moje preferencje muzyczne. Nie wiem, dlaczego tu jesteś, ale
domyślam się, że nie masz gdzie mieszkać. Zgadłem? – Obserwowałem jej reakcję,
po chwili namysłu skinęła głową. – Chodź do mnie. – Już otwierała usta, żeby
zaprotestować, ale nie pozwoliłem jej na to. – I tak mam puste mieszkanie, nie
krępuj się. Iga – dodałem z
naciskiem.
- Dobrze.
Jedno krótkie słowo. To mi
wystarczyło. Złapałem jej torbę, drugą ręką machnąłem zachęcająco. Powoli
podniosła się z ławki, znowu poprawiła włosy i poszła za mną. Uśmiechnąłem się
lekko do niej, otwierając drzwi w samochodzie. Na tylne siedzenie wrzuciłem
bagaż Igi, widząc, że usiadła już na miejscu pasażera. Jechaliśmy w ciszy, ja
nie chciałem o nic wypytywać, bo zbyt dobrze znałem moją towarzyszkę, a ona
zapewne nie miała ochoty robić nic poza przełączaniem piosenek w radiu.
Odezwała się dopiero pod apartamentowcem, gdzie miałem mieszkanie tuż pod tym
należącym do Seba Schwarza.
- Dziękuję.
- Nie ma za co. Naprawdę, nie
musisz mi tłumaczyć, że jest – dodałem szybko, widząc jej niezadowoloną minę.
Dotarliśmy do mojego
tutejszego domu. Otworzyłem drzwi i przepuściłem Igę pierwszą, następnie sam wszedłem
do środka. Położyłem jej torbę na kanapie w salonie. Mruknąłem, żeby włączyła
sobie telewizor i wyszedłem z pokoju. Po chwili wróciłem w czystym ubraniu,
usiadłem obok dziewczyny, która oglądała jakiś mecz piłki nożnej z ligi walijskiej.
Nigdy nie potrafiłem tego zrozumieć. To od zawsze była jedna z niewielu rzeczy,
jakie robiła poza chodzeniem na treningi. Na jednym wydechu mogła wymienić
wszystkie kluby i wyniki ich ostatnich meczy.
- Kto gra? – Moje pytanie wyrwało
ją z zamyślenia.
- Rhyl z Bala Town –
odpowiedziała. – Ale to powtórka. – Machnęła ręką.
- Ile będzie? Albo raczej było. –
Uśmiechnąłem się.
- Trzy do jednego dla Bala Town.
Nie widziałeś? – Popatrzyła na mnie ze zdziwieniem.
- Chyba nie. Pamiętasz kto
strzelił? – Roześmiała się. O to mi chodziło.
- Smith, Sheridan, Hayes i dla
Rhylu Taylor.
- Nieźle – skwitowałem. Naprawdę
mi to zaimponowało. Zrozumiałbym gdyby to była liga angielska, hiszpańska czy
niemiecka. Ale walijska?
- Przecież wiem. – Uśmiechnęła się
pod nosem.
- Dlaczego czerwony? – zapytałem po
chwili ciszy. To pytanie nurtowało mnie odkąd przefarbowała włosy jakieś dwa
tygodnie po moim przyjściu do Resovii. Zmarszczyła brwi, jakby zastanawiając się,
o co chodziło.
- A, to – powiedziała, zawijając
kosmyk na palec. - Impuls. Rodzice zaczęli czepiać się, że przez treningi
zaniedbuję naukę, bla, bla, bla. Więc ja się wkurzyłam i przefarbowałam włosy
na czerwono. No i jak widać, przyjęło się. Chociaż patrząc na to z innej strony to
byłam niesamowicie głupia.
- Nie zaprzeczam. – Uderzyła mnie
w ramię na co ja się roześmiałem. – Co oglądamy? Mam dość ligi walijskiej.
- Ej! Dokończmy chociaż ten mecz –
poprosiła, spoglądając na mnie błagalnym wzrokiem.
- Tylko ten jeden. Później ja coś
wybiorę.
- Okay – zgodziła się.
Tuż po zakończeniu spotkania,
które zgodnie ze słowami Igi wygrało Bala Town, chwyciłem pilota i włączyłem
jakąś komedię. Zaśmiewaliśmy się do łez aż do pierwszej reklamy. Patrzyłem na
uśmiechnięte psy ze „sztucznymi szczękami”, gdy poczułem głowę dziewczyny na
ramieniu. Spojrzałem na nią i zauważyłem, że zasnęła. Wziąłem ją ostrożnie na
ręce, zaniosłem do swojej sypialni, gdzie ułożyłem ją na łóżku, a później
wróciłem do salonu. Nagle zauważyłem godzinę na zegarku stojącym w kuchni.
Dwudziesta czwarta! Szybko pościeliłem sobie kanapę i, zastanawiając się jakim
cudem uda mi się następnego dnia wstać na trening, położyłem się. Zasnąłem
prawie w tym samym momencie, w którym przyłożyłem głowę do poduszki.
Końcówka jest potworna. W sumie początek też :/
23:00 a ja wrzucam rozdział. Why not?
Dwa dni po poprzednim.
To chyba mój rekord, ale chciałam coś dodać przed końcem ferii.
Dwa dni po poprzednim.
To chyba mój rekord, ale chciałam coś dodać przed końcem ferii.
Miłego wszystkim!
Rozdział super i z niecierpliwością czekam na rozwinięcie akcji. (:
OdpowiedzUsuńMiłego!
Cieszę się, że ci się podoba :> No i nawzajem! ;)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńOpowiadanie o Mateuszu - na pewno zostanę.
OdpowiedzUsuńNaprawdę fajnie się czyta, nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału.
I Iga... moja imienniczka :D
Skoro imienniczka to musisz zostać xD A tak bardziej serio to fajnie, że się fajnie czyta xDD No dobra, nie umiem się normalnie wyrażać ;D
UsuńSuper rozdział :)
OdpowiedzUsuńJeden zwolenniczką pisania długich komentarzy, ale potrzebuję trochę więcej akcji :D Tak więc z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :)
Dużo weny! x
Dziękuję! xoxo
UsuńHej!
OdpowiedzUsuńJak prosiłaś informuje o nowym rozdziale na moim blogu :)
Rozdział 6. Król bezwzględnych cisz
http://w-mroku.blogspot.com/2016/02/rozdzia-6-krol-bezwzglednych-cisz.html
Hej!
OdpowiedzUsuńTak jak prosiłaś informuje o kolejnym rozdziale :)
Rozdział 7. Zakazany Las
http://w-mroku.blogspot.com/2016/03/rozdzia-7-zakazany-las.html
Hej!
OdpowiedzUsuńWedle Twojej prośby informuję o kolejnym rozdziale :)
Rozdział 8. Ślady w bieli
http://w-mroku.blogspot.com/2016/07/rozdzia-8-slady-w-bieli.html